Dzień: 3 maja 2020

Nieludzkie cierpienie i ból

  • Posted by - Ela

Mamy bardzo wygodne życie. Może nie wszyscy są w stanie o tym powiedzieć, ale w sumie nie mogą narzekać na to w jakich warunkach żyją. Jeżeli nadal nie potrafimy docenić tego co mamy, to warto uświadomić sobie jedną rzecz – przecież zawsze mogło być gorzej. Doceniajmy to co mamy, bo nigdy nie wiemy, kiedy zostanie nam to odebrane. Może nigdy, a może już za chwilę doświadczymy czegoś zupełnie innego, czegoś bardzo niespodziewanego, co często nie jest zgodne nawet z naszymi przekonaniami. W tym może pomóc nam książka pt.”Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka“Erzsébet Galgóczy.

Wiara katolicka

Kościół, wiara w Boga i Jezusa to coś, co zdecydowana większość z nas doskonale zna. W końcu jesteśmy wychowani w wierze, która już od dawien dawna związana jest z naszymi tradycjami. Zresztą nie tylko w naszym kraju, ale również w wielu innych. Ta książka opowiada o losach kobiety, która uwierzyła. Wierzyła zawsze w istnienie Boga. Stała się jednak gorącym świadkiem wiary, która doświadczyła ogromnego bólu ze strony Najwyższego, Zmartwychwstałego. Jednak nie powiedziała ani słowa. Nie powiedziała “nie”, wtedy kiedy Bóg jej doświadczał. Jej się to podobało. Była szczęśliwa, że Bóg doświadczał ją w ten dramatyczny dla wielu sposób. Tak, dla wielu osób to świadectwo wiary, jakie można znaleźć w tej książce jest szokujące. Wiele osób zacznie się zastanawiać dlaczego? Dlaczego Bóg doprowadził do tego, że młoda i niewinna kobieta musiała doświadczyć takiego cierpienia? I to przez całe 42 lata!!!

Niewyobrażalne szczęście

Erzsébet Galgóczy, Węgierka, doświadczyła niewyobrażalnego szczęścia. To był dla niej jeden z najwspanialszych momentów życia. Jak sama mówiła nic nie zamieniłaby na to czego doświadczyła. Nie pozwoliłaby, aby ktokolwiek inny mógł cieszyć się ze stygmatów, jakie zaczęły pojawiać się u niej w noc Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Od tej pory przez 42 lata rozpoczęła się jej walka z fizycznym cierpieniem. Ale nie można powiedzieć, że była to walka z Bogiem. Bo ani przez chwilę kobieta w niego nie zwątpiła. Zawsze wiedziała, że ma do czynienia z czymś wspaniałym. Czymś co jeszcze bardziej umacnia jej wiarę i sprawia, że napełnia ja wielką radością. Dzisiaj chyba nie ma takich ludzi, które byłyby tak doskonałym świadectwem wiary. Warto wziąć do ręki “Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka“.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com