Miesiąc: Maj 2020

Ukojenie w Bogu

  • Posted by - Ela

Bóg – jakie znaczenie dzisiaj ma dla nas Bóg i wszystko co jest z nim związane? Trzeba przyznać, że ludzie dzisiaj do takich tematów mają zupełnie inne podejście niż jeszcze kilkanaście lat temu. Może to wina tego, że mamy dzisiaj do czynienia z tak wielkim postępem technologicznym. Dzisiaj co innego siedzi w naszych głowach, a nie wiara katolicka, która schodzi na dalszy plan. Może to też wina tego, że tak dużo złych rzeczy mówi się teraz o kościele? Tak naprawdę nie wiadomo. Jeżeli są jednak wśród nas osoby, które nadal mocno wierzą, to powinny one zapoznać się książką “Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka” Erzsébet Galgóczy.

Miłość do Boga

Erzsébet Galgóczy to Węgierka, która swoją postawą pokazała innym ludziom co tak naprawdę w dzisiejszych czasach znaczy miłość do Boga. To właśnie dzięki niej można było się dowiedzieć na czym tak naprawdę polega głęboka wiara, która tak naprawdę bierze się z ogromnego bólu i cierpienia. Z ran, które nie chcą się zagoić przed ponad czterdzieści lat oraz chorób, które od wewnątrz doprowadzały do powolnego wyniszczenia organizmu, a w końcu do śmierci. Dzisiaj ludzie “męczą” się z chorobami rok, dwa, trzy, a ona nie. Ona 40 lat mężnie znosiła swoje cierpienie, ponieważ ufała swemu Bogu, który to wszystko na nią zsyłał. Erzsébet Galgóczy była stygmatyczką. Pierwsze stygmaty na jej ciele pojawiły się w noc Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W noc, kiedy po raz pierwszy pojawił się Jezus w jej snach. Rano kobieta zobaczyła znaki na swoich rękach. Od tej pory każdego dnia musiała z nimi żyć.

W zgodzie ze swym losem

Tak ciężko nam czasem pogodzić się ze swym losem. Uważamy, że los jest dla nas niesprawiedliwy. A węgierska stygmatyczka wcale tak nie uważała. Brała wszystko to co dał jej Bóg i uważała, że jest w pełni szczęśliwa. Dzisiaj takie osoby uznamy za wariatów. No bo jak można cieszyć się z tego, że tak okropnie się cierpi. Że ten ból jest taki niewysłowiony? Nie pozwala nawet na normalne funkcjonowanie? Ona tak jednak miała. “Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka” to świadectwo. To osobisty pamiętnik stygmatyczki, gdzie możemy przekonać się w jak intymną relację weszła ona z Bogiem. Dla jednych słowa kobiety mogą być naprawdę szokujące. Dzięki temu osoby wierzące mogą przekonać się ile dla niektórych osób oznaczała wiara w Boga.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Stygmaty na ciele

  • Posted by - Ela

Kościół to temat obecnie wielu dyskusji. Nie ma się czemu dziwić. Tak wiele się tam obecnie dzieje, że wszyscy na bieżąco komentują najważniejsze wydarzenia. A jak widać jest ich naprawdę sporo. Ludzie czytają o tym, a potem wyrażają swoje opinie. Część z nich zaczyna wątpić w swoją wiarę, w coś co już od dawna wierzyli? Czy można im się dziwić? Właściwie to nie. Trzeba ich zrozumieć. W końcu każdy z nas może wyrażać własną opinię. Jeżeli ktoś jednak nie zwątpił w wiarę katolicką, to powinien poznać książkę “Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka“, której autorką jest Erzsébet Galgóczy.

Życie dla Boga

Co można powiedzieć o autorce tej książki? Że już od wielu, wielu lat nie żyje. Tak naprawdę Erzsébet Galgóczy chyba nigdy nie spodziewała się, że jej prywatny pamiętnik zostanie kiedykolwiek opublikowany na tak szeroką skalę. W końcu to co w nim pisała to było dla niej. Ktoś jednak uznał, że jej historia, to co ją spotkało przez 42 lata życia zasługuje na upamiętnienie. Na to, aby ludzie mieli szansę jak najbardziej wszystko zrozumieć. Ta książka to opowieść o wielkiej miłości do Boga. Na tyle dużej, że kobieta, która miała całe życie przed sobą bez żadnego słowa znosiła ból, jaki zsyłał na nią Bóg. Chociaż niektórzy mieli wątpliwości odnośnie stygmatów, jakie pojawiały się na jej ciele, to i tak zdecydowana większość osób wierzyła jej, że to Bóg chce coś powiedzieć. Erzsébet nie narzekała. Wierzyła, że to Bóg specjalnie ją wybrał, aby pokazać innym, że pomimo wszystko mocno można wierzyć.

Pamiętna noc

Autorka ze szczegółami opowiada kiedy “to” się zaczęło. W noc Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przyśnił jej się Jezus. Rano obudziła się i już miała pierwsze stygmaty na dłoniach. Od tego momentu kobieta na swoim ciele miała cały czas jątrzące się rany. Na dodatek Galgóczy musiała mierzyć się z wieloma wspaniałymi chorobami. Rany, choroby – czy ktoś byłby w stanie znieść tyle cierpienia za jednym razem? Nie. Rzadko która osoba mogłaby powiedzieć, że jest gotowa na taki ból. Erzsébet Galgóczy była jednak zupełnie innym człowiekiem. Była gotowa znieść wszystko bez najmniejszego szemrania. Na dodatek w swoim pamiętniku opowiada o wielkim szczęściu, jakie mogła przez to doświadczyć. Wielu osobom wyda się to dziwne, jednak nie jej. Warto poznać książkę “Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka“.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Nieludzkie cierpienie i ból

  • Posted by - Ela

Mamy bardzo wygodne życie. Może nie wszyscy są w stanie o tym powiedzieć, ale w sumie nie mogą narzekać na to w jakich warunkach żyją. Jeżeli nadal nie potrafimy docenić tego co mamy, to warto uświadomić sobie jedną rzecz – przecież zawsze mogło być gorzej. Doceniajmy to co mamy, bo nigdy nie wiemy, kiedy zostanie nam to odebrane. Może nigdy, a może już za chwilę doświadczymy czegoś zupełnie innego, czegoś bardzo niespodziewanego, co często nie jest zgodne nawet z naszymi przekonaniami. W tym może pomóc nam książka pt.”Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka“Erzsébet Galgóczy.

Wiara katolicka

Kościół, wiara w Boga i Jezusa to coś, co zdecydowana większość z nas doskonale zna. W końcu jesteśmy wychowani w wierze, która już od dawien dawna związana jest z naszymi tradycjami. Zresztą nie tylko w naszym kraju, ale również w wielu innych. Ta książka opowiada o losach kobiety, która uwierzyła. Wierzyła zawsze w istnienie Boga. Stała się jednak gorącym świadkiem wiary, która doświadczyła ogromnego bólu ze strony Najwyższego, Zmartwychwstałego. Jednak nie powiedziała ani słowa. Nie powiedziała “nie”, wtedy kiedy Bóg jej doświadczał. Jej się to podobało. Była szczęśliwa, że Bóg doświadczał ją w ten dramatyczny dla wielu sposób. Tak, dla wielu osób to świadectwo wiary, jakie można znaleźć w tej książce jest szokujące. Wiele osób zacznie się zastanawiać dlaczego? Dlaczego Bóg doprowadził do tego, że młoda i niewinna kobieta musiała doświadczyć takiego cierpienia? I to przez całe 42 lata!!!

Niewyobrażalne szczęście

Erzsébet Galgóczy, Węgierka, doświadczyła niewyobrażalnego szczęścia. To był dla niej jeden z najwspanialszych momentów życia. Jak sama mówiła nic nie zamieniłaby na to czego doświadczyła. Nie pozwoliłaby, aby ktokolwiek inny mógł cieszyć się ze stygmatów, jakie zaczęły pojawiać się u niej w noc Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Od tej pory przez 42 lata rozpoczęła się jej walka z fizycznym cierpieniem. Ale nie można powiedzieć, że była to walka z Bogiem. Bo ani przez chwilę kobieta w niego nie zwątpiła. Zawsze wiedziała, że ma do czynienia z czymś wspaniałym. Czymś co jeszcze bardziej umacnia jej wiarę i sprawia, że napełnia ja wielką radością. Dzisiaj chyba nie ma takich ludzi, które byłyby tak doskonałym świadectwem wiary. Warto wziąć do ręki “Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki. Ze wstępem ks. prof. Roberta Skrzypczaka“.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com